








Ze skąpych informacji o Y. Miron wyłania się postać tajemnicza i pełna sprzeczności. Wiadomo, że mieszkał, przynajmniej przez jakiś czas, w Łodzi lub był związany z tym miastem przez rodzinę, której członkowie uczestniczyli w tworzeniu potęgi miasta na przełomie wieków. Był osobą prześladowaną przez tajemniczą chorobę, która uniemożliwiała kontakt ze światem. Jego problemy zdrowotne dotyczyły także psychiki, szczególnie pamięci. Skierowało to jego zainteresowania w stronę rozmaitych technik rejestracyjnych: fotografii, wideo, nowych mediów. Miron poszukuje w obrazach tego, co za sprawą choroby stało się dla niego niedostępne lub mocno ograniczone.
Zaciemnione, puste mieszkanie wypełniały fotografie i obiekty stanowiące substytut realnego kontaktu z ludźmi i miejscami. Z kolekcji Y. Miron’a można wnioskować, że podstawowym kryterium doboru prac była chęć intymnego obcowania z tym co niedostępne. Spotęgowane, wrażliwe spojrzenie, kompensowało niemożność użycia innych zmysłów. Powstał zbiór, obiektów i fotografii dla których trudno byłoby poszukiwać jednego i jasnego klucza (nikt poza właścicielem nie widział kolekcji w całości).
Ulubionym zajęciem Miron’a było wracanie do swoich zbiorów, oglądanie na nowo starych zdjęć i nagrań, poszukiwanie i odkrywanie nowych znaczeń. W różnych okresach, swojego życia, kierował się odmiennymi kryteriami doboru kolekcjonowanych artefaktów. Spełniały one różne role, kompensowały różne braki i zaspokajały różne potrzeby. Sam autor kupowanych prac z reguły niewiele go interesował, w jego katalogach nazwiska pojawiają się rzadko, często są pomylone, można odnieść wrażenia, że czasami po prostu zmyślone. Miron nigdy nie kierował się logiką inwestowania w sztukę, nigdy nie zabiegał o prace znanych twórców, choć można w jego zbiorach natrafić na dzieła uznanych artystów. Czasami zlecał wykonanie konkretnych prac, które traktował jak swoje własne dzieło. Cechował go instrumentalny stosunek do artystów, i do kolekcjonowanych dzieł. Jego koncepcja sztuki niewiele ma wspólnego z jakkolwiek rozumianym światem doznań wyższych, bliższa wydaje mu się być freudowska idea sublimacji.
Anna Bąk, Dagmara Bugaj, Artur Chrzanowski, Marek Domański, Tomasz Ferenc, Konrad Kuzyszyn, Łukasz Ogórek, Dominika Sadowska
Od 20.00 afterparty.
Komentarze